Kupiłem ją w Neapolu od ulicznego
sprzedawcy. Miała należeć do kapitana żaglowca Maria, który zatonął tuż koło
Złotego Wybrzeża w słoneczny dzień wśród tajemniczych okoliczności. Dziwny
przedmiot. Na cokolwiek skierować ją, widać tylko dwa niebieskie pasy – jeden
ciemnoszafirowy, a drugi błękitny.
/z.herbert/
Komentarze
Prześlij komentarz