zimowi goście
Posty
Wyświetlanie postów z maj, 2022
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Nie wahać się kiedy nic nierozwiązane nieustannie zadawać pytania uwolnić się od pozorów dzieła sztuki nie bać się widzieć twórczość jako zadanie szanować ukryty ład istnienia poza granicami widzialnego świata być pojedynczym ale nie samotnikiem wyprowadzić się z brudnej rzeki do czystego oceanu /j.hartwig/
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Spójrz w dół skały i ocean Na skałach piętra drobnych kwiatów mewa nad oceanem Nie masz złudzeń To wszystko nie zostało stworzone dla ciebie A jednak bierzesz dla siebie swoją cząstkę i wierzysz że tylko ty potrafisz objąć wzrokiem ile oczom dostępne dostrzegać więcej niż ptak poszukujący żeru czuć strach i radość w obliczu rozrzutnej przestrzeni która zadawala się sobą i twoje ciało zadaje pytania przed którymi cofa się twój umysł /j.hartwig/
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Chodzę lasem, zostawiam nie ślady, lecz tropy i sapię w wąskiej norze oddechem włochatym. Czy to prawda, że żyłem rybą przed potopem i że jestem dziś wilkiem kochającym kwiaty? Jakże płyną te sosny? sierść ma zapach ostry. Patrzę wam prosto w oczy, a krok mój jest wiekiem. Gdzie las się kończy nagle fioletowym ostem - myśliwy z psem, który też był kiedyś człowiekiem. /k.k.baczyński - lasem/
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Spójrz okiem mrówki: ten las trawy te rude sosny rdestu te palmy bobkowych liści i szybki mozół biegu po podziemnych muskułach drzew i nieustanne potopy deszczu i szybko wysychający piasek rodzinnego mrowiska Spójrz okiem ptaka: ta przepaść w dole wśród słońca i cieni żywioł liści namioty zieleni ekstaza lotu dom gdzie los przydarzy tajemnica zniknięcia śmierć w miejscu nieznanym Spójrz okiem nieba i spójrz okiem wody okiem ofiary i okiem cierpienia raz jeden bez urazy spójrz Lecz czy podołasz temu? /j.hartwig/
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Drzewo to dom któż temu zaprzeczy Wystarczy wspiąć się wzrokiem po piętrach jego gałęzi i posłuchać jarmarku ptaków które schroniły się w jego cieniu Drzewo to dom Malutcy i podobni ptakom przysiadamy we śnie na jego konarach i powaga bezruchu drzewa przypomina teraz kościół żywy pełen szeptów i szelestów Wszystko jest możliwe dla tego kto mieszka w gałęziach drzewa bo ku drzewom przylatuje z własnej woli wiatr od którego umysł staje się czysty i gotowy na każdą niespodziankę pożegluje do jego portu żaglowiec obłoku i nie ominie go cieżki pancernik gradowej chmury słońce poszuka ochłody wśród jego liści O ciężkie stopy drzewa łapy dobrotliwego smoka unieruchomione w ziemi i wychylające się z niej by ukazać swą gładkość o pełna zmarszczek koro i połyskujące ciało pni grabowych bo jakże śmiem mówić do ciebie tylko: drzewo kiedy masz tyle imion Ty lipo kulista ty topolo podobna do gęsiego pióra ty dębie starych bogów i piorunów sypiących żołędziami rozłożysta jabłonko tujo z wyspy u...