Cho­dzę la­sem, zo­sta­wiam nie śla­dy, lecz tro­py
i sa­pię w wą­skiej no­rze od­de­chem wło­cha­tym.
Czy to praw­da, że ży­łem rybą przed po­to­pem
i że je­stem dziś wil­kiem ko­cha­ją­cym kwia­ty?
Jak­że pły­ną te so­sny? sierść ma za­pach ostry.
Pa­trzę wam pro­sto w oczy, a krok mój jest wie­kiem.
Gdzie las się koń­czy na­gle fio­le­to­wym ostem -
my­śli­wy z psem, któ­ry też był kie­dyś czło­wie­kiem.

/k.k.baczyński - lasem/

Komentarze