“połyskujące wśród skał, granatowe w południe,

groźne, gdy przyzywa je zachodni wiatr,

ale wieczorem ciche, skłonne do pojednania.

Niestrudzone w małych zatokach, posiadające

niezliczone zastępy krabów, kroczących bokiem

jak wilgotni weterani wojen punickich.

O północy z portu wypływają kutry: silne światło

pojedynczego reflektora rozdziera mrok,

dygocą silniki.”


Komentarze