Pukam do drzwi kamienia

– To ja, wpuść mnie. Słyszałam, że są w tobie wielkie puste sale, nieoglądane, piękne nadaremnie, głuche, bez echa czyichkolwiek kroków. Przyznaj, że sam niedużo o tym wiesz.

– Wielkie i puste sale – mówi kamień – ale w nich miejsca nie ma. Piękne, być może, ale poza gustem twoich ubogich zmysłów. Możesz mnie poznać, nie zaznasz mnie nigdy. Całą powierzchnią zwracam się ku tobie, a całym wnętrzem leżę odwrócony. 


Komentarze