Kie­dym przez las so­sno­wy szedł, po­ją­łem, że w nim jest coś z mę­skiej tra­ge­dii. A kie­dym w las li­ścia­sty wszedł, to jak­bym sły­szał śmiech i flet, jak­bym wstą­pił do po­ko­ju ko­bie­ty

B.


Komentarze