"Wszyst­kie szme­ry, wszyst­kie tra­wy kły­sa­nia, wszyst­kie pta­ków i cie­niów pta­sich prze­laty­wa­nia, wszyst­kie trzcin, wszyst­kie si­to­wia roz­mo­wy, wszyst­kie drże­nia li­ści to­po­lo­wych, wszyst­kie bla­ski na wo­dzie i ob­ło­kach, wszyst­kie kwia­ty, wszy­stek pył na dro­gach, wszyst­kie psz­czo­ły, wszyst­kie kro­ple rosy to mi jesz­cze, przy­ja­cie­lu, nie do­syć - chciał­bym wię­cej pta­ków, drzew z pta­ka­mi, wię­cej bla­sków, gwiazd, ob­ło­ków, trzcin, ka­czek na wo­dzie, i uchwy­cić to wszyst­ko rę­ka­mi, uca­ło­wać to wszyst­ko usta­mi i tak zajść, jak słoń­ce za­cho­dzi.

---

Ona idzie, ona pły­nie, ona su­nie pod nie­bios ogrom­ną bra­mą; a wszyst­ko jest pięk­ne u niej, a pach­nie u niej wa­ni­lia i cy­na­mon. Z gór w do­li­ny scho­dzi co­raz głę­biej, a oczy ma pięk­ne jak ja­strzę­bie, a nogi ma pro­ste jak so­sny."


Komentarze