Mieszka w lesie nagich pni. Zaszczepia im
liście gałęzie, całe korony zielone i płomienne. Uderza wiatrem. Niekiedy
roznieca pożar zwany fugą albo chorałem. Ksiądz mały jak kornik przesuwa się w
lusterku wiszącym nad nutami, a on smaga do wdzięczniejszego tańca, do
wspanialszych upadków. Kończy spazmem archanielskich trąb, schodzi po ciemnych,
kręconych schodach, kaszle i spluwa w kraciastą chustką gęstą flegmą.
/z.herbert - organista/
-
Hebdów

Komentarze
Prześlij komentarz