Cóż delikatniejszego od sieci
rozpiętych koprów w rozrzedzonym powietrzu jesieni, od różowiejących
szczawiów, od brązowego aksamitu na baldaszkach wrotyczu,
od ostatnich złotych mrugnięć krwawnika wśród słabnących traw?
Cóż delikatniejszego od sieci
rozpiętych koprów w rozrzedzonym powietrzu jesieni, od różowiejących
szczawiów, od brązowego aksamitu na baldaszkach wrotyczu,
od ostatnich złotych mrugnięć krwawnika wśród słabnących traw?
Komentarze
Prześlij komentarz